02 wrz Z głową w chmurach
Siedzimy sobie. I czekamy. Na dobry wiatr – nie za mocny i nie za słaby. Jesteśmy na Javorovym Vrchu, za chwilę oderwiemy się od ziemi i niczym ptaki polatamy sobie. A przynajmniej tak podpowiada nam wyobraźnia.
Paralotnie też czekają rozłożone na trawie, a my podziwiamy chmury. Mrakologia – ładne słowo, co? Po polsku chmurologia, a oficjalnie meteorologia. Próbujemy nazwać wiszące nad naszymi głowami chmury. Fascynujące zajęcie! Są chmury niskie, średnie i wysokie. Niskie to: Cumulusy, Cumulonimbusy, Stratocumulusy, Stratusy, średnie chmury to: Altostratusy, Nimbostratusy, Altocumulsy i wreszcie chmury wysokie: Cirrusy, Cirrostratusy, Cirrocumulusy. Dużo tego, a to jeszcze nie wszystko – każdy gatunek tych chmur ma swoje odmiany! Startocumulusów można wymienić aż 11!
Fota z Macedonii
Fota z gór
Kto zainteresowany jest mrakologią to warto zainwestować w Wielką księgę chmur Głównego Meteorologa UK Richarda Hamblyna.
W każdym razie paralotniarstwo to piękny sport. W czasie lotu podziwiamy wszystko z góry, możemy poczuć się jak ptaki, jest adrenalina i radość. Sport ten uczy też cierpliwości – szczególnie nas – początkujących pilotów. Trzeba czekać, obserwować chmury, wiatr i myśleć, myśleć, myśleć. No to czekamy…
W końcu jest zgoda! Można lecieć – wiatr wieje z odpowiednim natężeniem i z odpowiedniej strony! Rozbieg! Trochę ruchów linkami, bo skrzydło chce cię prześcignąć! I biegniesz jak szalony, nogi odrywają się od ziemi, wiatr szumi w uszach. Udało się! Teraz polatać i wylądować – co nie jest takie łatwe. Trzeba obrać sobie cel i tam lecieć. A naszym celem jest… cmentarz! Nad cmentarzami można sobie nawet dłużej polatać – bardzo dobrze działa tu termika, czyli ciepły bąbel unoszącego nas powietrza. Bublinka – kolejne piękne słowo. No to latamy sobie nad tym cmentarzem, robimy ósemki, zakręty, ćwiczymy uszy i zaklopeni skrzydła. Ziemia szybko się zbliża, znów zakręt i nogi delikatnie dotykają zimi. Choć czasem zdarza się twardsze lądowanie. Praktyka czyni mistrzem – tak sobie ciągle powtarzam! Więc latać, latać!
Foto rentgen
Jak się lata? Nieziemsko! O naszym lataniu można poczytać we wrześniowych Podróżach.
Kto ma blisko w czeskie Beskidy może skorzystać z fajnych promocji szkoły latania El-speedo. 3 + 1 – czyli trzy osoby płacą, czwarta ma kurs za darmo, albo specjalna promocja dla pań 1 + 1 – jedna dziewczyna płaci, druga gratis! Aż się chce latać! Szkoła organizuje też kursy w języku polskim.
Słownik przydatny w czasie kursu:
– padak – skrzydło
– aczka, beczka, ceczka, deczka, bejbiaczka – linki A, linki B, linki C, linki D i linki baby A
– pampeliszki – mlecze, które porastały moje pierwsze lądowisko
– żbitow – cmentarz, który leżał przy moim drugim lądowisku
– pankacze – punk’s not dead, w porównaniu z innymi szkołami nasza mogła wydawać się bardzo wyluzowana
– dżiparna – GPS
– sluniczko – kto ładniej nazywa słońce?
– Aj, chyba “napisał” komputer w czasie prezentacji.