DOBRA PUSTYNIA

środa, 15 maj 2013 00:00

 

4a267d86817fcd0a1b9864ff4ebda1b4„Zaśmiewamy się do łez nad pustą miską po palau i najtragiczniejszą kartą we współczesnej historii Afganistanu. Śmiejcie się. Dobrze się śmiać. Jak się człowiek śmieje, to go strach odchodzi.”

 

 

 

 

 

 

 

Książka Doroty Kozińskiej to opowieść o dzisiejszym Afganistanie. O życiu na pustyni, która kiedyś była ziemią tętniącą życiem. Czy jest nadzieja, że woda wróci? Czy jest nadzieja, że życie tam będzie lepsze?

 

 

Tylko co to znaczy lepsze życie? Lepsze dla nich czy dla nas? Książka Doroty pełna jest wątpliwości. Jej opowieść fascynuje. Codzienność przeplatana jest historią. Humor tragedią. Śmiech łzami. Obcy obok Swoich.

 

 

„Człowiek Zachodu czuje się niezręcznie w podróży do wnętrza nieznanej wspólnoty, nie zawsze jest gotów na tajemnicę, którą Obcy próbuje się z nim podzielić”

 

 

Dorota w Afganistanie uczyła języka angielskiego. Przygotowała specjalny podręcznik adekwatny do kultury islamu. Mimo to autorka próbowała wytłumaczyć uczniom rzeczy, których nie potrafili zrozumieć. Jak napisać życiorys nie znając swojej daty urodzenia? Jak napisać list motywacyjny, skoro nie mają żadnej motywacji? „Co będzie, jeśli ich tego wszystkiego nauczę? Przestaną być swoi? Owszem, a w dodatku nie zaczną być nasi.”

 

 

„Dobra pustynia” to także książka o pomaganiu. Lub o szukaniu sposobu na mądre pomaganie. Na jednej z lekcji autorka chciała wywołać dyskusję i jak pisze – poszła o krok za daleko. Usłyszała:

Teacher, nigdy więcej tego nie rób. I tak już ludzie gadają, że chcecie nam pomóc po swojemu. Pasztun nigdy nie lubił Hazara. Tadżykom trudno pokochać Uzbeków. Nie przypominaj, teacher. To nasze sprawy. Nic wam do tego. I tak nie zrozumiecie, a jeszcze wyjdzie z tego jakieś nieszczęście.”

 

 

„Dopóki Polacy zajmowali się wyłącznie budową szkół, traktowałam ich poczynania z rezerwą. Hasła „sześcioklasowa szkoła za sześć tysięcy dolarów” i „jak niewiele potrzeba, żeby komuś pomóc” każdemu przemówią do serca. Szkoda tylko, że wyobraźnia darczyńców kończy się w chwili uroczystego przecięcia wstęgi. Łatwiej złożyć wniosek o jednorazową dotację, niż znaleźć fundusze na bieżącą działalność placówki, na utrzymanie i konserwację zabudowań, na kontakt z krajem, gdzie wciąż toczy się jakaś wojna, a problem analfabetyzmu dotyczy blisko sześćdziesięciu procent dorosłej ludności.”

 

 

Dorota Kozińska jest nie tylko baczną obserwatorką i pisarką. Stale współpracuje z Drugim Programem Polskiego Radia, jest krytykiem muzycznym i tłumaczką. W tym roku do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego nominowana była książka Colina Thubrona „Utracone serce Azji” w przekładzie właśnie Doroty.

 

 

Dorota Kozińska. Dobra pustynia. Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2012