JAPONIA

piątek, 29 czerwiec 2012 10:04

Japonia też chodzi po głowie, choć nie jest to plan na najbliższy czas. Na razie wystarczą nam wiadomości Tiziano Terzaniego...

 

 

W Tokio Terzani wraz z rodziną zamieszkał pod koniec 1985 roku, jako korespondent "Der Spiegla". Oto co pisze:


"Przyjeżdża się do Japonii, aby zrozumieć ludzi, ale najpierw trzeba opanować komunikację z maszynami. "Wejdź, miły gościu!" szemrze metaliczny głosik, kiedy przekraczasz próg sklepu."


Korespondencję Terzaniego czyta się jakby były to opowieści o przyszłości, a przecież minęło już 27 lat! Książka "W Azji", o której tu mowa to zbiór dziennikarskich tekstów z różnych lat i różnych krajów Azji.


To może jeszcze o Japonii - z początków pobytu w Tokio.


"Naturalnie chciałoby się poznać język, aby móc zrozumieć mentalność narodu. Pierwsze spotkanie z moim nauczycielem przebiegło następująco.

- Zna pan jakieś japońskie przysłowie? - pyta.

- Nie.

- Więc proszę na początek nauczyć się tego: "Kiedy wiatr wieje, wytwórcy drewnianych kadzi stają się bogaci".

- Nie rozumiem...

- To proste - odpowiada. - Wiatr wznieca kurz, kurz oślepia, ślepcy zarabiają na życie, grając na instrumentach strunowych, struny są wyrabiane z kocich jelit, im więcej ginie kotów, tym więcej myszy biega po mieście, myszy wygryzają dziury w drewnianych kadziach, a im więcej potrzeba drewnianych kadzi, tym bardziej bogacą się ich wytwórcy. Logiczne, prawda? I tak samo logiczny jest język japoński."


Tiziano Terzani, "W Azji", Wydawnictwo W.A.B. 2009