CZTERY STOLICE MOŁDAWII

wtorek, 29 maj 2012 00:00

Mołdawia to była republika Związku Radzieckiego, która niepodległość ogłosiła w 1991 roku i cały czas czuje na karku oddech Rosji. W tym małym, rozdartym wewnętrznymi konfliktami kraju, znajdziemy aż cztery miasta pełniące rolę stolic – formalnych i trochę mniej.

 

 

 

Mołdawia to była republika Związku Radzieckiego, która niepodległość ogłosiła w 1991 roku i cały czas czuje na karku oddech Rosji. W tym małym, rozdartym wewnętrznymi konfliktami kraju, znajdziemy aż cztery miasta pełniące rolę stolic – formalnych i trochę mniej.

 

Stoimy i czekamy. Już drugą godzinę. Upał, natrętne muchy, poważni panowie w wielkich czapkach i czarne samochody z przyciemnianymi szybami przejeżdżające bez kolejki. To miejsce dla tych, którzy lubią przekraczanie granic w "starym" stylu. Tysiące papierków do wypisania, czasem jakaś łapówka i obawa – wpuszczą czy nie?  W końcu wbijają stempel i zza małego okienka słychać – witamy w Mołdawii!

 

Gdy już dostaniecie się do Mołdawii, poprowadzą was szerokie i prawie puste drogi pośród rozległych pól kukurydzy, arbuzów i winnic. Zielone pagórki z żółtymi słonecznikami mogą was zauroczyć, lecz bądźcie uważni – na jezdniach czyhają dziury, a asfalt urywa się nagle, by znów pojawić się za zakrętem.

 

Podróżując samochodem z pewnością będziecie mieli okazję zabrać mołdawskich autostopowiczów, którzy cierpliwie czekają na podwiezienie do miasta. Wtedy jest szansa na opowieści – większość Mołdawian mówi po rosyjsku (choć oficjalnym językiem jest mołdawski), do tego są rozmowni i bardzo gościnni.

 

Być może podzielą się placintą cu brinza czy cu cartofi. Jeszcze lepiej gdy zaproszą was do siebie i pokażą wam "słońce na talerzu". To narodowe danie Mołdawii – mamałyga, która podawana z owczym serem może wprowadzić w zachwyt – proste, a jakże smaczne! Do tego lampka wyśmienitego mołdawskiego wina czy kieliszek koniaku. A na deser soczysty arbuz.

Czy Mołdawia to raj na ziemi? Zależy dla kogo. Dla ludzi przyjeżdżających tu na chwilę – na pewno. Inaczej myślą sami Mołdawianie. Trudno żyć w Mołdawii – to najbiedniejszy kraj Europy. Zarobki niewielkie (pracownik naukowy na uczelni zarabia ok. 500 zł), w sklepach drogo, w miastach ograniczone dostawy wody i prądu.

 

CZYTAJ CAŁOŚĆ NA ONET PODRÓŻE