WITAJ MAJOWA JUTRZENKO...

czwartek, 05 maj 2011 00:00

...słowa pieśni cisną się na usta. Pochodu pierwszomajowego nie było widać, więc trzeba było wymyślić jakiś inny sposób spędzania tego wolnego czasu. Zwłaszcza, że aura była lekko zaskakująca - czasem słońce, czasem deszcz, a nawet śnieg!

 

 

Pierwszomajowe dni można było spędzić w kinie w Cieszynie (Kino na granicy), można było też poleniuchować i spędzić te dni rodzinnie, tak jak to zrobiłam ja. Gdy wiatry i śniegi za oknem czas wyciągnąć z szaf, coś co może nieco rozruszać - my zmuszaliśmy do pracy nasze szare komórki. W ten oto sposób przypomnieliśmy sobie, jak bogaty jest nasz ojczysty język. Można powiedzieć, że te dni spędzililśmy patriotycznie (niestety żadnych piosenek, hulanek i win - do czego namawiają słowa ww. pieśni!)

 

scrable popr3

 

A jak ten czas spędził Piotrek? Piotrek wygrzewał się na herbacianych polach Batumi! I z pewnością podśpiewywał sobie też to:

 

 

Jak to się stało, że Piotrek na wojażach? Już wkrótce napiszę.