TINARIWEN

środa, 20 październik 2010 00:00

Tinariwen to grupa, którą odkryliśmy przez zupełny przypadek. Byliśmy w sklepie muzycznym w Marakeszu w Maroku, nie umieliśmy się dogadać ze sprzedawcą – on tylko potrafił mówić po arabsku, a my w tym języku potrafimy powiedzieć cztery słowa: tak, nie, dzień dobry i dziękuję. Dlatego wybierając płyty, zdaliśmy się na nasz wzrok - wybieraliśmy ciekawe okładki a pan z uśmiechem puszczał mały urywek.

Tak wyglądał sklepik w którym kupowaliśmy

 

 

Wypatrywaliśmy więc fajnych okładek. No i nasz wzrok padł na czarno-białą okładkę grupy ludzi – na pierwszym planie facet z gitarą i bujną czupryną, a za nim ludzie w dżelabach i turbanach. Okazuje się, że Tinariwen - dla nas odkrycie, dla wielu jest grupą znaną od wielu lat. Ale od początku.

 

Tuaregowie to rdzenna ludność Sahary. To nomadzi, którzy kierowali się swoimi zasadami, mieli swoją kulturę, nie zwracali uwagi na granice państw i byli wybitnymi wojownikami.

Mieli ciężko, gdy państwa Afryki były pod panowaniem kolonizatorów, mieli też ciężko gdy te państwa odzyskiwały niepodległość. Mali odzyskało niepodległość w 1960 roku, wtedy Tuaregowie musieli uciekać przed armią malijską (nie potrafili zaakceptować nowych praw nowego rządu). Większość nomadów chroniła się w obozach dla uchodźców w Algierii. Kilka lat później nadeszła ogromna susza (która trwała do połowy lat osiemdziesiątych!). Wiele tysięcy ludzi umarło z głodu, wiele zwierząt padło. Ludzie pozostali bez środków do życia, bez pracy, mnóstwo młodych Tuaregów migrowało do miast w poszukiwaniu pracy, której nie znaleźli. To wszystko spowodowało wielkie niezadowolenie, szczególnie Tuaregów, którzy chcieli powrócić do swojego stylu życia, do swojego domu. Rozpoczęło się powstanie. Zacząć też można opowieść o Tinariwen, które także przystąpiło do walki.

 

zdjęcie z oficjalnej strony Tinariwen

 

W skład Tinariwen wchodzą Tuaredzy, którzy spotkali się w obozach dla uchodźców. Tam dzielili się swoimi fascynacjami muzyką - słuchali wszystkiego – starych pieśni Tuaregów, ale też nieobcy im był Elvis Presley, Led Zeppelin, Jimmy Hendrix. Zaczęli grać i śpiewać. Z ich grania i fascynacji muzyką powstał ciekawy gatunek muzyczny – AFRYKAŃSKI BLUES. To połączenie rocka, bluesa, dźwięków pustyni i czegoś jeszcze...

Tinariwen odegrało wielką rolę w czasie powstania. Oprócz czynnego walczenia o wolność z bronią w ręku, walczyli też w inny sposób - nagrywali pieśni o Tuaregach, o powstaniu, o walce, o aspiracjach Tuaregów do wolności, edukacji, rozwoju, o niesprawiedliwości. Ich muzyki słuchali bojownicy, którzy nie mieli dostępu do żadnych mediów. Kasety Tinariwen przekazywane były z ręki do ręki. Nikt nie zwracał uwagi na jakość – taśmy były przegrywane setki razy. Ważna była tylko muzyka i słowa, które zagrzewały do walki.

 

W 1991 roku rzucili broń – chcieli zostać muzykami. Poznali odpowiednich ludzi ze świata muzycznego, m.in. grupę z Francji, która zaprosiła ich na tamtejszy festiwal. Zaczęli pojawiać się na europejskich festiwalach, m.in. na Roskilde, Glastonbury. W ciągu kilku lat zagrali ponad 700 koncertów na całym świecie. Teraz wydali swoją czwartą płytę, której warto posłuchać...

 

Tu możesz przeczytać więcej o tej niezwykłej grupie - ich płytach, koncertach itp.

www.tinariwen.com