ACH TEN WSCHÓD!!!

ACH TEN WSCHÓD!!!

 

 

 

 

 

O wschód Polski idzie oczywiście. Od razu mieliśmy przyjemność spotkać i wilka i lisa. Jednak nie było to takie łatwe.

 

 


Tak mniej więcej wyglądała droga, kiedy przebijaliśmy się z Barchaczewa nad Bug, żeby zobaczyć co się dzieje na wschodniej granicy. A działo się dużo – od razu powitał nas lis a potem ruszyliśmy do sanktuarium św. Mikołaja w Kryłowie.

 


Tutaj spotkaliśmy wilka, który pilnuje sanktuarium i uzdrawia bezpłodne kobiety. Wedle legendy kobieta pragnąca dziecka powinna podczas pełni księżyca o północy usiąść na wilku i napić się wody z pobliskiego źródełka. Na koniec ruszyliśmy jeszcze do Chełma i zeszliśmy pod miasto.

 


40 kilometrów podziemnych korytarzy i niesamowita kopalnia kredy.

I znów nam się sprawdziło, że na pograniczu zawsze najwięcej się dzieje.

 

Jeszcze mała wskazówka: jak będziecie w Zamościu to polecamy małą knajpkę „Owca cała” – naprawdę dobre smaki…

No i przewodnik Andrzej – należy szukać w „Piątej stronie świata”.